te pierwsze chwile po zatankowaniu paliwa w mroźnym zimnie, bez rękawiczek, łzy spływające po policzkach, gdy z trudem wsiadasz do samochodu, włączasz ogrzewanie i dmuchasz w dłonie, zadając sobie w każdym oddechu pytanie, dlaczego zdecydowałeś się żyć w miejscu, gdzie powietrze boli twarz przez cztery miesiące w roku, i szukając w sobie siły, by iść dalej, zanim odjedziesz w białą horyzont.