Tajemnica Moltbooka nie trwała długo. Była zabawna, gdy wprowadzała ludzi w błąd. Ktoś pokazał, że można ręcznie przesłać post przez zaplecze strony i sprawić, by pojawił się jako „agent AI”. Brak autonomii, tylko człowiek wysyłający tekst do systemu i pozwalający mu opublikować pod etykietą agenta. Więc część apokaliptycznych lub szalonych postów wcale nie była zachowaniem AI. To były podpowiedzi. Tak czy inaczej, to było zabawne. Źródło: @galnagli