Pojawianie się osobiście na dużych, pokojowych protestach jest dla przegranych. Jedynym właściwym sposobem na uprawianie polityki jest to, co robi James, czyli bycie nieszczęśliwym i tweetowanie sarkastycznych inwektyw do swoich sojuszników 80 razy dziennie. W ten sposób rozpoczynasz rewolucję.