Jeśli twój sygnał kupna się uruchamia, a ja wciąż mogę stracić połowę mojej pozycji, zanim to ‘zadziała’, to co dokładnie ten sygnał sygnalizował? Nie powiedział mi *kiedy*, powiedział mi *w końcu*. DCA już zakłada *w końcu*. Tylko że przy DCA pomijam setki godzin wpatrywania się w wykresy, fałszywe przekonania i psychologiczne tortury związane z obserwowaniem ‘potwierdzonego’ sygnału, który krwawi przez sześć miesięcy. Więc gdzie jest przewaga? Spędzasz setki godzin na dopasowywaniu sygnału do danych historycznych, testując każdą zmienną na śmierć, a potem mówisz swojej publiczności, że 50% spadek jest ‘w oczekiwanym zakresie’?