To jest całkowicie szalone: > miasta sanktuary niemal idealnie pokrywają się z miejscami zamieszek, które niemal idealnie pokrywają się z głosami na głęboki niebieski > zamieszki są wysoko zorganizowane, coraz bardziej brutalne i oczywiście stronnicze, a nie humanitarne (nikt nie protestował, gdy Biden deportował miliony) > gdyby role były odwrócone, nagłówki brzmiałyby "wojna domowa, bunt stanów czerwonych" Politycy i media zachęcają do zamieszek, a następnie przedstawiają to jako moralną walkę między bezbronnymi nielegalnymi imigrantami a dzielnymi bojownikami o wolność przeciwko gestapo Po prostu szaleństwo. Narracja mediów głównego nurtu jest tak przewidywalna, a jednak tak wiele osób po prostu w to wierzy.