Nie rozumiem, jak zespoły PR i komunikacji w wielu nowoczesnych firmach technologicznych mogą być tak straszne. Odwołano zaplanowany podcast po tym, jak zespół komunikacji, w którym pracuje ta osoba, zapytał, o co bym pytał, pokazałem im (czemu nie), a potem poprosili, żebym nie zadawał połowy pytań. Co do cholery?
Jedynym wyjątkiem od tego wszystkiego jest @lulumeservey - który jest odświeżającym wyjątkiem, nawołującym ludzi w technologii do zaprzestania ukrywania się za niekompetentnymi zespołami komunikacyjnymi, które wyrządzają więcej szkody niż pożytku (chcąc stworzyć "idealną" markę)
Ironia w tym wszystkim polega na tym, że osoba, którą bym zaprosił (bardzo doświadczony i szanowany profesjonalista), nie miała pojęcia, że zespół ds. komunikacji robi coś takiego. Również oburzona - chcą porozmawiać o wszystkich sprawach. Plan B to zrobimy to bez wspominania o firmie, w której pracują w ogóle.
1,22K