"Niezależność" Fedu to mit, opowieść. To moralna zasłona, która uzasadnia jego groteskową, państwowo zatwierdzoną niemal-monopolistyczną władzę nad najważniejszym rynkiem na świecie: pieniędzmi. Fed nigdy nie jest "niezależny" od establishmentu bankowego. Jest z, przez i dla banków. Fed jest największym osiągnięciem establishmentu bankowego. A ponieważ nowoczesne bankowość jest przyczepą państwa, tak samo Fed jest jego najpotężniejszym macką. Nikt tak naprawdę nie powinien się przejmować tym, ile Fed wydał na renowację swojego budynku. Co za rozproszenie uwagi! Zbrodnią Fedu nie jest upiększony projekt budowlany, ale systematyczne przymusowe zniekształcanie stawek pieniężnych w globalnej gospodarce przez ostatnie stulecie.