Ameryka mogłaby rozważyć ustanowienie specjalnych stref ekonomicznych na wybrzeżu Wenezueli, które, nie mając lepszego słowa, moglibyśmy nazwać "koncesjami" wewnątrz—i znowu, tylko spekulując—jakiegoś rodzaju "portów traktatowych". Oczywiście, potrzebowałyby one własnych przepisów i jurysdykcji.