Wszyscy, których znam, a którzy znają bogatych lub wpływowych ludzi, mówią mi, że są tak odłączeni od rzeczywistości, że to jak program animowany. Maria Antonina mogła powiedzieć "niech jedzą ciastka", a może nie, ale bogaci ludzie tacy są, to prawda. Nie mają pojęcia o problemach, które powodują dla zwykłych ludzi, a jeśli próbujesz to wyjaśnić, myślą, że jesteś głupi lub śmieszny i cię uciszają. Na przykład, jeśli powiesz im, że imigracja psuje sprawy, oni po prostu mówią jakąś głupią, pustą frazę, jak "to naród imigrantów" a ty mówisz "ale w mojej okolicy th-" i przerywają ci i mówią "musisz ich lepiej poznać" i to jakbyś miał pojęcie, przez ile gówna przeszedłem, co ty po prostu zlekceważyłeś. To wszystko to ego. Wszystko to ego. Gdybym był Stałym Wielkim Królem Dyktatorem, klasyfikowałbym ludzi według rozwoju ego i nigdy nie pozwalałbym ludziom o niskim rozwoju na jakąkolwiek władzę. Nie potrafią jej używać w sposób, który działałby na innych. Wysoki rozwój ego nie gwarantuje, że jesteś świętym czy coś w tym stylu, ale przynajmniej pozwala zrozumieć KONSEKWENCJE swoich wyborów, czego wielu naszych elit nie robi.
68,05K