Czy ktoś inny dotarł do trzydziestki, nigdy nie mając rzeczywistego budżetu? Po prostu często sprawdzając swoje konto bankowe i kierując się intuicją?
Nie mogę być jedyną osobą.
Nie stajesz się fajniejszy z wiekiem, ale coraz mniej przejmujesz się byciem fajnym, co jest jedynym prawdziwym sposobem na bycie fajnym.
Nazywa się to paradoksem staruszka.