Mógłbyś zrobić doskonałą serię o życiu Roberta E. Lee - na przykład 10-12 odcinków - i przedstawić go jako tragiczną postać. To się nie wydarzy w obecnym klimacie. Ale tak należy na niego patrzeć. Jako na człowieka wciągniętego w niemożliwą sytuację, który robił, co mógł, podejmował trudne i sprzeczne decyzje i padł ofiarą sił, które były poza jego kontrolą.
Nie wiem, kto by go zagrał. To zawsze jest trudne z tego typu postacią. Martin Sheen był zbyt mistyczny. Robert Duvall był lepszy - ale ten film był zły i naprawdę dotyczył Jacksona. Ale jeśli znalazłbyś odpowiednich aktorów i zainwestował $$ - myślę, że byłoby to udane.
428